Ostatni Indianin ściągnął z głowy swój pióropusz, w kąt odrzucił łuk oraz kołczan ze strzałami. Gromada kowbojów rozmawiała jeszcze, wspominała ze śmiechem minione wydarzenia. Jednak i oni żegnali się powoli ze swoim rewolwerami, kapeluszami a niektórzy i gwiazdami szeryfa. Tegoroczny HAK, odbywający się właśnie pod hasłem Dzikiego Zachodu, przechodził do historii